"Błędem jest twierdzić, że każdy poważniejszy problem można rozwiązać za pomocą kartofli."

Trust me, I'm a scientist

  • # Millie
  • # jak na trawienie sushi wpływa horyzontalny transfer genów
  • # nic prostszego
  • # Peter Watts
  • # piękno neurobiologii
  • # Maria Czubaszek
  • # Fryderyk
  • # Millie

3/23/2010

– Ford, ile jest kapsuł ratunkowych?

– Ani jednej.
– Dobrze policzyłeś?
– Dwa razy.

W tle siedzi Deadline, przegląda dzisiejszy dziennik. Waits wyje. Odgłos gotującej się wody, szafka, lodówka (powoli), pokrywka (porcelana), łyżka-kubek, łyżka-kubek (otrzepać), lodówka (trzask).
Zapach kawy (
C8H10N4O2)
.

W lekko α-douglasylo-ß-fenylo-adamsowym nastroju, ucząc się dla jakiś perspektyw i zastanawiając się, czemu ludzie z rysunku mówili, że by poprawić perspektywę, wystarczy się przesiąść.
Mam coraz większą ochotę czytać Kinga/Reichs i coraz mniejszą dywagować na temat global warming (nie żebym kiedykolwiek jakąkolwiek miała). I pomyśleć, że w tym samym czasie ludzie spacerują po Kairze/NYC albo chociaż czytają poezję amerykańską.
o 12:18 PM

3 komentarze:

  1. Paya25 marca 2010 10:26

    Są też tacy co nie czytają poezji amerykańskiej. Oni czytają poezję metafizyczną, Willa Shakespeare'a i tony kser. Ta grupa ludzi zazwyczaj nie ma na nic czasu, a już na pewno nie na Juliusza Cezara i zdobywanie Galii (lub pokonywanie łaciny, jak kto woli).
    Zastanawiam się z której strony (albo od którego słowa) zacząć interpretować Twój nastrój. Jest on z pewnością nastrojem elitarnym, bo nie jest dla każdego, ja na przykład nie mogę powiedzieć, bym kiedykolwiek się tak czuła, a do całkiem oziębłych nie należę. Wiosna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  2. Kamila2 kwietnia 2010 08:10

    Twoje życie jest przynajmniej dobrze wyreżyserowane. Gdyby była taka praca, jak reżyser życia, byłabyś mistrzem.
    Nam na rysunku mówili, że nie wolno nawet głową poruszyć. I naucz się tu rysować.
    Choć impresjoniści celowo rysowali szkice tak, żeby perspektywa była zachowana tylko w częściach obrazu. Ale skończyli na salonie odrzuconych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  3. Gwendy2 kwietnia 2010 13:15

    Też chodziłam na rysunek, ale szybko go rzuciłam. Myślałam, że pójdę na architekturę, a skończyło się na prozaicznym budownictwie. Czyli nie będę artystką. Mogę co najwyżej artystycznie mieszać beton.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)
Motyw Eteryczny. Obsługiwane przez usługę Blogger.